BANER.jpg

W hołdzie Żołnierzom – Górnikom

3 grudnia, w pierwszą niedzielę Adwentu, w naszej parafii odbyła się niecodzienna lekcja historii. Podczas uroczystej Mszy świętej o godzinie 9:30, sprawowanej pod przewodnictwem ks. ppłk. Władysława Macieja Kozickiego – proboszcza parafii i kapelana Garnizonu - Rzeszów, spotkali się na wspólnej modlitwie żołnierze – górnicy zrzeszeni w Związku Represjonowanych Politycznie Żołnierzy Górników.

W latach 1949 - 1959 istniała w komunistycznej Polsce formacja wojskowa o charakterze pracy przymusowej. Występowała ona pod nazwą Zastępcza Służba Wojskowa. Oddziały tej Formacji funkcjonowały jako Jednostki Wojskowe. Były one zlokalizowane przy kopalniach Górnego i Dolnego Śląska, w których zatrudniano żołnierzy. Ze względu na swoje przeznaczenie nosiły one nazwę Wojskowe Bataliony Górnicze.

Żołnierze ci byli umundurowani, składali przysięgę wojskową, podlegali dyscyplinie wojskowej i wojskowemu sądownictwu. W godzinach pracy w kopalni nosili cywilne ubrania robocze, podlegali przepisom o dyscyplinie pracy z pełnym podporządkowaniem cywilnym pracownikom dozoru kopalnianego, ale z zachowaniem systemu kar za niesubordynacje i wykroczenia w tym czasie, według ówczesnych regulaminów i kodeksów wojskowych.

Do tych wojskowych obozów pracy przymusowej kierowano poborowych, których zdecydowano nie dopuścić do służby w jednostkach liniowych wojsk lądowych, w lotnictwie czy marynarce wojennej z powodu antykomunistycznej postawy ich samych lub ich bliskich.

Żołnierze w ten sposób politycznie zdyskwalifikowani nie mieli prawa noszenia broni, ani awansowania na stopnie podoficerskie. Czas ich służby, a w istocie pracy w tych wojskowych obozach karnych jakimi były Bataliony Górnicze wahał się pomiędzy 24, a 36 miesiącami.

Do pracy i z pracy szli w szyku zwartym. Odmowę pracy traktowano jako niewykonanie rozkazu, co groziło sądem wojskowym. Po pracy przebywali w koszarach, a wolny czas wypełniany był musztrą i polityczną indoktrynacją.

W okresie 10 lat istnienia Batalionów Górniczych około dwieście tysięcy dwudziestolatków przeszło w ten sposób katorgę paru lat ciężkich robót w kopalniach węgla, rud uranu i w kamieniołomach.

Praca w kopalni przebiegała w systemie trójzmianowym przez siedem dni w tygodniu. Żołnierzy Górników karmiono źle i nie dbano o ich higienę i bezpieczeństwo pracy. Pobyt w kopalni trwał od 10 do 12 godzin dziennie, a niekiedy był przedłużany do 18, a nawet i 24 godzin gdy plan wydobycia był zagrożony.

       W ciągu tych 10 lat ponad tysiąc żołnierzy Batalionów Górniczych poniosło śmierć  
w wypadkach przy pracy w kopalniach, a kilka tysięcy zostało inwalidami. Szczególnie dramatyczna jest historia żołnierzy z kopalni rud uranu. Spośród trzech tysięcy żołnierzy zatrudnionych tam w 1951 roku, w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku żyło zaledwie kilkudziesięciu. Pozostali zmarli w wyniku chorób popromiennych, wielu wkrótce po przejściu do cywila.      

Wokół Żołnierzy Górników została też wytworzona przez władzę aura potępienia. Pracujący w kopalniach Ślązacy byli przekonani, że Żołnierze Górnicy to kryminaliści.

Po zmianie ustroju w 1989 roku dawni Żołnierze Górnicy powoli zaczęli się aktywizować i zorganizowali się w Związek Represjonowanych Politycznie Żołnierzy Górników. Sejm Rzeczypospolitej ustawą z dnia 2 września 1994 r. uznał służbę w Wojskowych Batalionach Górniczych za szczególny rodzaj represji z przyczyn politycznych.

Ks. Proboszcz witając Żołnierzy – Górników, przypomniał, że im wszystkim Polska Rzeczpospolita Ludowa przed laty „zafundowała” taki swoisty czas adwentu mający na celu zmienić ich mentalność i podejście do władzy komunistycznej. Nie był to czas sielanki, czego dowodem są liczne choroby i słabości, a także to że z roku na rok jest ich coraz mniej.

W czasie Eucharystii modlono się o zdrowie i potrzebne łaski dla żyjących i o życie wieczne dla zmarłych Żołnierzy – Górników.

Po Mszy świętej uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty pod znajdującą się w kościele tablicą upamiętniającą Żołnierzy – Górników i odmówili krótką modlitwę za zmarłych Kolegów.

Warto wracać do tych wydarzeń i przekazywać je młodemu pokoleniu. Z historii bowiem należy wyciągać wnioski na przyszłość.

Dzisiaj byli Żołnierze Górnicy to ludzie sędziwi, będący jednak żywymi świadkami tamtych dni. Jesteśmy im wdzięczni za odwagę i miłość do Ojczyzny. Pragniemy otaczać ich naszą modlitwą, by dobry Bóg obdarzał ich swoim błogosławieństwem, a święta Barbara wspierała w trudach dnia codziennego.